Grindale
Grindale to niewielkie robaczki o długości ok 1cm. Są idealnym pokarmem dla młodych rybek. Niewielkich rozmiarów, dorastający narybek bez trudu jest w stanie go połknąć. Grindale są
wysokokaloryczne i zbyt częste karmienie ryb powyżej 4 miesiąca, może doprowadzić do ich śmierci. Narybek natomiast, można karmić bez obaw, nawet i co drugi dzień.Hodowlą grindali zajmuję się już od jakiegoś czasu. Doprowadzić do rozwoju kulturę zarodkową to niewielki wysiłek. Wystarczy jakiś pojemnik, trochę ziemi doniczkowej, soda oczyszczona, woda, no i oczywiście grindale. Na początku moją hodowlę stanowiły dwa płaskie pojemniki. Próbowałam "zbierać" robaki na różne sposoby: wybierać z ziemi, spać karmę na jedno miejsce i wybierać robaczki, przykładać kawałek szybki. Niestety żadne z tych hsposobów nie było zbyt skuteczne a dodatkowo bardzo pracochłonne, robaki zawsze były całe oblepine ziemią. Płukanie ich to tylko dodatkowa praca a i tak mało efektowana, bo najmniejsze robaczki szły do zlewu na zmarnowanie. Zastosowałam inny sposób. W supermarkecie kupiłam pojemniki (2 w komplecie) do przechowywania żywności ( cena 2 dolary za komplet). Są one mleczno-przeźroczyste. W wieczkach, za pomoca widelca zrobiłam 4 niewielkie otworki. Do pojemników nasypałam 4cm warst ziemi kupionej w sklepie ogrodniczym. Nie polecam ziemi z przydomowych ogródków, gdyż żyje tam pełno innych robali, które albo będą wyjadać pożywkę przeznaczoną dla grindali albo doprowadzą do śmierci grindale. Do pierwszej hodowli użyłam ziemi z podwórka i zalęgły się jakieś dziwne muchy, które potem latały po całym domu. Nawet ziemię ze sklepu tak na wszelki wypadek polecam wyparzyć w piekarniku lub podgrzać w mikrofalówce przez jakieś 2-3 minuty. Tak przygotowaną ziemię dodałam do pojemnika. W szklance wody rozpuściłam 1 łyżeczkę sody oczyszczonej i całość dodałam do ziemi. Ziemia po wypażeniu jest dosyć sucha a grindale lubią wilgoć, należy więc ziemię dobrze podlać wodą i zostawić na 24h. Wtedy nabierze wilgoci i nasiąknie roztworem z sody. Dopiero to tak przygotowanego podłoża podaję odrobinę( dosłownie szczyptę) pożywki dla grindali na środku pojemnika, na to kładę porcję zarodkową grindali. Jako pożywkę używam wysoko-proteinowe kaszki dla niemowląt, zmielone na mąke płatki owsiane, mleko w proszku, rozmoczoną i zagotowaną bułkę z odrobiną mleka, rozgotowanego i zgniecionego ziemniaka(bez soli), lub poprostu pokarmy płatkowane dla ryb. Od czasu do czasu można podać jakieś witaminy w proszku. Ważne jest aby w pierwszych dniach hodowli sprawdzać czy grindale wziąż mają pokarm co 24h i ewentualnie dosypywać, coraz to na większej powieszchni w pojemniku. Po około 2 tygodniach powinniśmy zauważyć grindale na ściankach pojemnika. Bez problemy można je wtedy zgarnąć za pomocą palca lub mokrego pędzelka i użyć do skarmiania ryb. Robaczki są czyste, ja ich nawet nie płukam.
Grindale lubią zaciemnione miejsca i niską temperaturę, najlepiej ok 21-23stopnie. Moja hodowla obecnie składa sięz dwóch pojemników, ale ostatnio mam duże zapotrzebowanie (ok 100 sztuk narybku do wykarmienia), więc planuję ją powiększyć o kolejne 2 pojemniki. Nie rozumiem tylko dlaczego kultury grindali w Polsce to taka rzadkość.
O tym jak ważne jest odpowiednie karmienie narybku od w pierwszej doby życia już pisałam, teraz skupmy się jak przygotować dla nich odpowiedni pokarm. Zaczne od tego i dotyczy to nie tylko gupików a wszystkich rybek akwariowych, że bez odpowiedniego pokarmu nie mamy co nawet zaczynać rozmnażać rybki, bo nigdy nie osiągniemy zdrowych i pięknych okazów, a o to nam przecież chodzi. Od rozpoczęcia hodowli pokarmów musi minąć jakiś czas zanim nada się ona do skarmiania narybku, więc warto o tym pomyśleć wcześniej, gdyż żółtko jajka czy sproszkowane płatki nie zaspokoją potrzeb naszych nowo-narodzonych podopiecznych. Dla nowo narodzonego narybku używam nicieni mikro i Waltera (te są ciut mnieszke od nicieni mikro) oraz artemię, dla podrostków grindale, a dla młodzieży larwy much owocówek.
D. Hydei
W grudniu 2007 roku nabyłam działającą już hodowlę muszek D. Hydei. Są to muszki nielotne, największe wśród owocówek. Larwy są znakomitym pokarmem dla miesięcznego narybku, który przez kolejne 3 miesiące będzie potrzebował wysokalorycznego pokarmu a dorosłe osobniki nie pogardzą deserkiem w postaci dorosłych owadów, które chętnie wybierają z tafli wody ( nie tylko gupiki z resztą).
Jedyną wadą tych much jest to, że kolonia rozwija się przez ok 4 tygodnie- po tym czasie muchy mnożą się jak szalone.
Co potrzebujemy:
-pojemnik- ja używam takich z supermarketów do których pakują gotowe sałatki na wynos (mam je za darmo) lub pół litrowe słoiczki(muszą być wyparzone wrzątkiem, inaczej drobnoustroje w nich żyjące mogą zniszczyć kolonie muszek, pojemnki ze skelpu są sterylne więc nie ma takiej potrzeby)
-pojemniczki trzeba czymś przykryć, w prawdzie muszki nie latają, ale za to dobrze skaczą.
W wieczkach od pojemników można zrobić np. za pomocą igły maleńkie otworki, a słoiki najlepiej zakryć za pomocą jakiejś szmatki i związać gumką recepturką.
-coś co pomoże owadom poruszanie się w słoiku np. siatka ogrodniczka, ręcznik papierowy itp.
Moja uwaga do tego muchy łatwo spadają z siatki, jeśli pożywka jest zbyt wodnista, przyklejają się do niej i giną. Ręcznik papierowy jest znacznie lepszy, muchy mają po czym chodzić, ale po jakimś czasię reczniczek nasiąka pożywką i nie wygląda zbyt estetycznie. W sklepie ogrodniczym znalazłam coś co wygląda jak hmm... trociny w postaci siana- służy do wykładania doniczek ze sztucznymi kwiatkami. Muchy mają mnustwo przestrzeni i nie toną w pożywce.
W zasadzie to wszystko co potrzebujemu do hodowli, teraz jak przygotować pożywkę.
W internecie można znaleść wiele przepisów, osobiście próbowałam kilka, i w sumie żaden nie przypadł mi do gustu. Zawsze wychodziły zbyt wodniste i były pracochłonne. Po zmodyfikowaniu ich znalazłam odpowiadajacy mi sposób.
Pożywka jest oparta na jabłkach, które trzeba rozgotować, jeśli nie chce wam się paprać z krojeniem i gotowaniem tak jak mi, polecam kupić deserki dla niemowlaków, są tanie i naturalne. Głownym skladnikem jest sos jabłkowy, do tego można dodać np. deserek bananowy, gruszkowy itp.
Owoce należy wymieszać i dodać ok jednej czubatej łyżki stołowej mąki ziemniaczanej (zwykła też może być, ale muchy lubią zawartość skrobi). Wszystko wymieszać, jeśli mamy zbyt wodnistą konsystencę dodajemy jeszcze trochę mąki. Dodać 1 łyżkę octu jabłkowego(zwykły się nie nadaje). W sumie pożywka jest gotowa, ale żeby ułatwić muszką życie całość "utwardzam" za pomocą żelatyny. W pół szkanki wody- wrządku rozpuścić pół łeżeczki żelatyny, po przestygnięciu wymieszać z pożywką. Teraz trzeba rozmieścić pożywkę na dno pojemników hodowlanych- warstwę ok 1,5cm i umieść pojemniki w zimnym miejscu najlepiej w lodówce na pare godzin. Po czym pożywka jest dobrze zastygnięta i gotowa do dodania owadów ok 12 dorosłych muszek wystarczy. Po miesiącu będziemy mieli cały pojemnik z muchami gotowymi do skarmienia. Jeśli chcemy karmić larwami, nalezy obserwować hodowlę, gdyż jak namnoży się zbyt duża ilość much ciężko będzie wydostać larwy. Taka hodowla będzie działam przez jakieś 6-8 tygodni. Nie należy wychodzić z założenia, że jeśli da się więcej pożywki to hodowla będzie istnieć dłużej- owszem będzie, ale odor jaki wydala jest nie dozniesienia, więc 1,5cm warstwa w zupełności wystarczy. Pamiętajmy, że jeśli chcemy mieć stały dostęp do owadów, to należy kolejną hodowlę założyć odpowiednie wcześniej, tak aby zaczeła się rozwinąć zanim poprzednia się wyczerpie.
Jak podawać?
Muchy nie latają więc nie jest to zbyt skąplikowane, osobiście potrząsam pojemnkiem, tak aby muszki opadły, następnie uchylam odrobinkę wieczko i wytrzebują owady nad tafla wody. Trzeba być naprawdę ostrożnym bo te paskudy szybko się rozchodzą, wystarczy chwila nie uwagi i.... mamy muchy wszędzie!
Nicienie
Przepisów na pożywki dla nicieni w internecie można znaleść wiele. Początkowo używałam rozgotowanych płatków owsianych- działały bez zastrzeżeń, ale czas przygotowania do conajmniej pół godziny-gotowanie, moczenie, pilnowanie żeby się nie przypaliło bla bla bla.... dużo zachodu a i tak po 2 tygodniach trzeba było robić wszystko od nowa bo delikatnie mówiąc brzydko pachniały i
traciły wydajność. Znajomy hodowca doradził mi użyć..... ziemniaki!!! A dokładniej potrzebujemy "Pire"(każdy wie o co chodzi). Zamiast bawić się w rozgotowywanie ziemniaków, poprostu kupuje gotowe pire w proszku, które wystarczy zalać wrzątkiem i dodać odrobinę mleka (bez masła), całość wymieszać i j podstawić do wystudzenia. Jak papka będzie już ciepła ( nie goraca) dodać dosłownie szczyptę drożdży i całość zakryć np. talerzem i odstawić aby drożdże zaczeły "działać". Potem tylko papkę podzielić do pojemników, dodać kulturę robali i gotowe. 10 minut roboty, pożywka działa conajmniej 3 tygodnie i nie wydziela przykrego zapachu! Do hodowli używam pojemników po sałatkch z supermarketów, ale w tym przypadku każde się nadają. Robaczką należy tylko dosraczyć źródło powietrza. Skarmianie jest niezwykle proste, gdyż nicienie "wychodzą" na ścianki pojemnika, zbieram je palcem i podaje narybkowi.Pokarmy domowej roboty
Mieszanka mięsno-warzywna
Tym razem opiszę jak przygotowuję pokarm dla moich podopiecznych. Jest to mix mięsno warzywny, który moje ryby wręcz uwielbiają, jest łatwy do przygotowania i podawania. Zawsze miej pewność, że warzywa są z pewnego źródła, najlepiej kupić żywność organiczną, kosztuje trochę więcej, ale te
zawsze możemy zamrozić i wystarczą nam na długo. Warzyw nie potrzebujemy dużo, zazwyczaj wykorzystuję kilka kawałeczków kalafiora i brokuł, ok 5cm kawałka ogórka, kilka małych marchewek, ok 20-30 listówk szpinaku, 10dg cukini, 1 małą pietruszkę. Zamiast niektórych warzyw możemy wykorzystać np. obiadki dla niemowląt takie jak "gerber" produkuje. Ja zazwyczaj wykorzystuję zielony groszek, jakiś obiadek mięsny np. z wołowiną lub jagnięciną, marchew i banany. A oto składniki:- 5 śriedniej wielkości krewetek, najlepiej świerzych
- 4-5 kawałeczków wołowiny(takiej jak do gulaszu)
- Młode listki szpinaku
- Marchew 10dg
- Kalafior
- Brokuły
- Pietruszka (korzeń)
- Zielony ogórek
- Cukinia
- 1 średniej wielkości ząbek czosnku
- Witaminy np. vibovit (1 torebkę)
- 2 łyżki stołowe mąki
Jest to bogaty i pełnowartościowy pokarm dla gupików, który jest rybą wszystkożerną zawiera zarówno mięso i warzywa. Taki pokarm podaję raz w tygodni. Moje rybki polecają.
Lane ciasto
Inny przepis jaki stosuję do karmienia ryb to lane kluski, Jest to wysokoproteinowy pokarm, za którym ryby również przepadają. Przyogotowywujemy ciasto na lane kluski, należy rozbełkotać jedno jajko z dwoma łyżkami mąki, dodać spiruline w płatkach, 2 łyżeczki suszonej dafni, pół łyżeczki słodkiej mielonej czerwonej papryki, często też dodaje 3-4 łyżeczki wysuszonej rzęsy wodnej. Całość mieszamy i wlewamy na gotującą się wodę. Gotujemy przez 3 minuty. Całość należy odsączyć z wody i przetrzeć przez sitko z drobnymi oczkami. Do gotowego już pokarmu można dodać witamin. Tak przygotowany pokarm należy rozdzielić na porcję i zamrozić. Podobnie jak poprzednio, możemy rozłożyć pokarm płasko na foli i zamrozić, potem tylko odłamać potrzebną ilość ro rozmrożenia.NIGDY nie podawaj żadnego zamrożonego pokarmu do wody. Ryby zaczną skupać taki pokarm i może dojść do odmrożenia pyszczków. Po czym ryby będą miały problemy z pobieraniem pokarmów aż w końcu padną.








